..: Forum DDR :.. nowy, chrupiący... suchar.net
.: Główna :: Szukaj :: Użyszkodnicy :: Rejestracja :: Profil :: Zaloguj :.
..:: FORUM 
 Chciałam zdążyć na modlitwę... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat : Odpowiedź do tematu :
Autor Wiadomość
@nt
persona non grata
persona non grata


Dołączył: 02 Maj 2004
Posty: 4139
Skąd: tam gdzie laski są chętne, a nachos płynie rzekami

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 33364906
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 17:05 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

IMO kościół był potrzebny 1000 lat temu, wtedy głosił naprawdę postępowe prawdy. W obecnych czasach, niektóre z nich są przestarzałe i powodują tylko kompleksy.

_________________
Ecce homo
Nv0
członek Legionu KEK


Dołączył: 16 Sie 2004
Posty: 336
Skąd: auć

Zobacz profil autora 1991233
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 18:38 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

frik napisał:
Nie łapiesz różnicy semantycznej zią, mówiąc "wiara" na ateizm nie mam na myśli jakiegoś kościoła ateistycznego, sakramentów i rytuałów, tylko to że ateista wierzy że Boga nie ma, bo jednoznacznie stwierdzic tego nie potrafi (wynika to z samej definicji Boga).


Kiedy ja wlasnie specjalnie wytlumaczylem Ci, czym dla mnie jest wiara i czemu nie akceptuje twojej koncepcji ateisty, jako osoby "wierzacej inaczej". Skoro wydales sąd, ja tez wydam - nie rozumiesz, czym jest ateizm, jesli formułujesz koncepcje ateizmu tylko na podstawie zaprzeczenia wiara-niewiara. To jest cos innego niz zwykle zaprzeczenie (choc tak - merytorycznie "teizm-ateizm" sa przeciwstawne), nie mozna tego sprowadzac do tej samej plaszczyzny i w ten sposob tlumaczyc, bo sie ateizm nieslusznie upraszcza i znieksztalca. Wiec, tak, wiem, ze nie chodzi ci o kosciol ateistyczny etc., chce zas zwrocic twoja uwage na to, ze ateista to nie jest czlowiek, ktory wierzy/nie wierzy (z jakichs tam powodow) w nieistnienie/istnienie Boga. Ateista (za wikipedia) "odrzuca wiare w Bogow". Kazda wiare. Slowo "wiara" i "nie-wiara" sa wiec irrelewantne w odniesieniu do ateisty. Wiem, ze sie przyczepilem bardzo, ale to IMO dosyc istotne.

_________________
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz robić niczego na tym forum
Hannibal Smith
Newsman


Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 164

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 18:55 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Jeśli chodzi o sprzeciwianie się Kościołowi jako instytucji to szczerze popieram wypowiedziane w tym i w innych wątkach argumenty. W mojej opinii Kościół to nic innego jak potężna, nietolerancyjna i niejednokrotnie groźna (chociażby zakaz stosowania prezerwatyw) organizacja POLITYCZNA, nastawiona na osiąganie korzyści materialnych. O symonii, nepotyzmie, wielkiej inkwizycji i innych ciekawych aspektach bogatej historii tej dziejowej skamieliny nawet nie wspominam. Zgadzam się też, że jako mechanistyczna organizacja, Kościół powoli przestaje pasować do obrazu współczesnej nam rzeczywistości. Wpajane przezeń wartości (niekonsekwentnie traktowane przez Biblię) w większości pokrywają się z doktrynami etyki, która z powodzeniem może pełnić rolę substytutu religii.
Nie zgadzam się natomiast z jednym. Czesławie- mesjaszu ateizmu: wydaje mi się, że bycie ateistą nie musi być wcale taką spoko sprawą. Większość ateistów, których osobiście poznałem to ludzie nieszczęśliwi. Uważam, że człowiek potrzebuje Boga jako "psychicznego bezpiecznika", który może mu pomóc w przeżywaniu życiowych niepowodzeń i dać wiarę na lepsze jutro. Sam nieraz mam poważne chwile zwątpienia, lecz czasem patrząc na siły przyrody nie mogę się oprzeć by nie dostrzec w nich jakiejś wyższej siły sprawczej. Po prostu na własne oczy widzę działanie jakiejś niezwykłej energii, która zapewnia taką znakomitą harmonię w naturze. W obecnym stadium rozwoju ludzkości wykluczenie wiary w Boga jest trochę przedwczesne. Co najwyżej możemy zmienić sposób jego postrzegania. Wymysły starożytnych pasterzy z okolic Mezopotamii, nie wspominając już o wizji Boga jako siwego pana z brodą są już trochę nieaktualne.
Thank you for your attention Wink
czeslaw
Bąbel
Bąbel


Dołączył: 26 Lut 2003
Posty: 10751
Skąd: Stolyca

Zobacz profil autora Wyślij email Odwiedź stronę autora 1268288
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:15 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

frik napisał:
A czy Ty jak Cię boli np. głowa to bierzesz środek przeciwbólowy, czy nie ulegasz prostym rozwiązaniom, jesteś sobą i chodzi z napieprzającym baniakiem? :) Jeśli komuś religia daje ukojenie, nadzieję, pozwala przezwyciężyc różne problemy, łatwiej się z czymś pogodzic, to jest dobra i wcale nie musi tym samym zwalniac od odpowiedzialności i myślenia.
Oczywiście, zgadzam się (z pierwszą częścią wypowiedzi). Nie uważam, że to coś złego, że ludzie korzystają z religii jako 'leku'. Jedynie charakteryzuję ten 'lek'. Jednakże zwalanie różnych czynów na Boga to lenistwo intelektualne. (modlitwa do Boga o spełnienie różnych życzeń, 'Bóg tak chciał', kreacjonizm, itd.)
frik napisał:
Wiesz podobnie można potraktowac "naukową" psychoterapię, bo czy to nie jest samooszukiwanie się, że powiemy sobie, no tak teraz mam problemy ze sobą, snem, nie potrafię znaleźc partnera, bo jak byłem mały to wspierałem trębacza na zeschłej trawie i zapiął mnie pies sąsiadki która miała rude włosy...
I znowu masz rację. To dokładnie coś takiego jak psychoterapia, podawanie tabletek 'placebo', itd. Na mózg człowieka można działać na wiele różnych sposobów.
oficer_Tom napisał:
Czesławie jak udowodnisz, że Boga nie ma to dostaniesz Nobla : O
Nie potrafię tego udowodnić. Po prostu to wiem. Jak już wielokrotnie mówiliśmy (a przede mną, mówiły to setki filozofów, itd.) nie da się udowodnić nieistnienia Boga, tak samo, jak nie da się udowodnić nieistnienia Wojowniczych Żółwi Nindża albo Motomyszy z Marsa. Wystarczy nam jedynie wiedzieć, że one nie istnieją.
@nt napisał:
IMO kościół był potrzebny 1000 lat temu, wtedy głosił naprawdę postępowe prawdy. W obecnych czasach, niektóre z nich są przestarzałe i powodują tylko kompleksy.
Słusznie. Teraz Kościół, jak już wspomniał frik wcześniej, zmienia swoją formę działania. To tylko dowodzi, że nie jest wiarygodną instytucją. Nie dlatego, że religia przyjmuje różne postaci, żeby pomóc ludziom, ale że skoro kiedyś KK głosił coś, co teraz jest uznane za nieprawdę to znaczy, że to nie Bóg kształtuje swoich wyznawców, ale wyznawcy dostosowują wymyślonego przez siebie Boga do swoich potrzeb.


Ostatnio zmieniony przez czeslaw dnia Wto Kwi 18, 2006 19:21, w całości zmieniany 1 raz
spectator
mistrz cienkiej riposty


Dołączył: 10 Gru 2004
Posty: 2388

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:16 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Tango_November napisał:

Ateizm może wynikać z uznania, że posiadana przez danego osobnika wiedza pozwala na jednoznaczne wykluczenie istnienia boga.
Co faktycznie oznacza, że twierdzi, wierzy w prawdziwość tego, iż może jednoznacznie wykluczyć istnienie Boga. Sofistyka zwykła.

Nv0 napisał:
ateista to nie jest czlowiek, ktory wierzy/nie wierzy (z jakichs tam powodow) w nieistnienie/istnienie Boga. Ateista (za wikipedia) "odrzuca wiare w Bogow". Kazda wiare.
Na podstawie jakichs przeslanek, ktore musi na wiare wczesniej przyjac, tak naprawde definicja ta jest bledna, bo by ostatcznie utozsamiala ateizm z solipsyzmem. A przeciez ateizm to cos innego. :>

Wierzacy i ateisci sa jednako smieszni. :)

Hannibal Smith: Rzuć okiem na pozostale planety ukladu slonecznego zia. ;]
Tango_November
Robot sądowy. Jeść, spać, ruchać.


Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 5705
Skąd: 10 hopów stąd

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 3833595
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:26 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Tango_November napisał:
...wiedza...

spectator napisał:
...wierzy...

Jeżeli wszystkie czynniki po lewej stronie równania należą do zbioru "wiedza" to nie ma bata by po prawej stronie równiania ni z gruszki ni z pietruszki pojawiły się czynniki ze zbioru "wiara".

EDIT: Pax do jutra. Oglądam Barcę.
Acha i te dwa linki co nie doszły:
Rozłożenie geograficzne wiernych w USA
..i wariacja na ten temat Wink

_________________
Image
Myślę jak Breivik, panie Sikorski.

Ostatnio zmieniony przez Tango_November dnia Wto Kwi 18, 2006 19:50, w całości zmieniany 2 razy
spectator
mistrz cienkiej riposty


Dołączył: 10 Gru 2004
Posty: 2388

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:30 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Bo za bardoz pan tniesz, rownanie wyglada raczej tak:

"posiadana przez danego osobnika wiedza pozwala na jednoznaczne wykluczenie"

wzgledem

"wierzy w prawdziwość tego, iż może jednoznacznie wykluczyć"

I tu mamy rownowaznosc.
nosferathoo
najwierniejszy fan pyta.pl


Dołączył: 26 Maj 2004
Posty: 3020
Skąd: Częstochowa

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 2951154
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:36 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Wpisujcie miasta które uwielbiają jak spec i inni bawią się w filozowanie i używają do tego trudnych sformułowań!!!!11 Tak że człowiek musi do chuja wafla do słownika zaglądać by zobaczyć o co temu czy tamtemu domorosłemu filofowi chodziło. Przedmiot filozofia na informatyce powinien być zakazany...

_________________
mindhelix.pl
czeslaw
Bąbel
Bąbel


Dołączył: 26 Lut 2003
Posty: 10751
Skąd: Stolyca

Zobacz profil autora Wyślij email Odwiedź stronę autora 1268288
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:38 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

No to możemy całą wiedzę uznać za wiarę w ten sposób. Zajrzałeś kiedyś do wnętrza Ziemi z termometrem, żeby stwierdzić, że jądro ma temperaturę ok. 5 tys. st. C? Przejrzałeś wszystkie zakątki Wszechświata, żeby stwierdzić, że Wojownicze Żółwie Nindża nie istnieją? Opłynąłeś kiedyś kulę ziemską, żeby stwierdzić, że jest kulą?

_________________
Image
spectator
mistrz cienkiej riposty


Dołączył: 10 Gru 2004
Posty: 2388

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:43 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

czeslaw napisał:
No to możemy całą wiedzę uznać za wiarę w ten sposób. Zajrzałeś kiedyś do wnętrza Ziemi z termometrem, żeby stwierdzić, że jądro ma temperaturę ok. 5 tys. st. C? Przejrzałeś wszystkie zakątki Wszechświata, żeby stwierdzić, że Wojownicze Żółwie Nindża nie istnieją? Opłynąłeś kiedyś kulę ziemską, żeby stwierdzić, że jest kulą?
Dziekujemy czeslawowi, ze objasnil nam, ze nie rozumie o co chodzi. W nagrode przyslemy mu kosz cukierkow i zapas wody mineralnej naleczowianka na 3 dni!

czeslaw: Ateizm ssie tak jak wiara, to jest wniosek. No ale zeby nie przyznac komus racji trza bylo uznac ze solipsyzm to jest to! Jusak czesiu, wiecej pokory.
Tango_November
Robot sądowy. Jeść, spać, ruchać.


Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 5705
Skąd: 10 hopów stąd

Zobacz profil autora Odwiedź stronę autora 3833595
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:45 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Dobra, bo jeszcze nie grają.
Nie można rozmawiać językiem wiedzy o wierze/niewierze, i na odwrót, bo obie dziedziny posługują się zupełnie innymi słownikami.
Idzie mi o to, że wierzący/agnostyk w sporze z "ateistą" próbuje mówić językiem mnożenia jabłek o dzieleniu gruszek. Mało tego. Ma wizję, że dzielący gruszki myśli kategoriami mnożącego jabłka. To nie ma prawa zagrać, póki nie ma wspólnego słownika.
Dlaczego w cudzysłowie? Bo etykietka jest sprawą marginalną. Post, do którego się wcześniej odniosłeś miał pokazać, że istnieją różne rodzaje i podłoża "ateizmu". Równie dobrze ateizm może wynikać z uwarunkowań środowiskowych. W środowiskach w których transcendencja jest w ogóle nieobecna "ateizm" jest dziedziczny. No i właśnie. Czy "ateizm" czy może raczej abnegacja? Jest 1000 sposobów na, które można z życia wypierdzielić transcendencję.

_________________
Image
Myślę jak Breivik, panie Sikorski.
Nv0
członek Legionu KEK


Dołączył: 16 Sie 2004
Posty: 336
Skąd: auć

Zobacz profil autora 1991233
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:45 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

spectator napisał:
Nv0 napisał:
ateista to nie jest czlowiek, ktory wierzy/nie wierzy (z jakichs tam powodow) w nieistnienie/istnienie Boga. Ateista (za wikipedia) "odrzuca wiare w Bogow". Kazda wiare.
Na podstawie jakichs przeslanek, ktore musi na wiare wczesniej przyjac, tak naprawde definicja ta jest bledna, bo by ostatcznie utozsamiala ateizm z solipsyzmem. A przeciez ateizm to cos innego. :>

Wierzacy i ateisci sa jednako smieszni. Smile

Nie jestem do konca przekonany o fortunnym uzyciu w tym przypadku zwrotu "na wiare". Idac tym torem myslenia (ktory, nawiasem mowiac, bardzo mi sie nie podoba) - wszystko jest "na wiare", kazdy zmysl jest "na wiare", istnienie jest "na wiare" = matrix Confused . Rowniez odnoszac sie do smiesznosci, jesli sprowadzasz to do tej kategorii (ktora tez mi sie nie podoba) - wszyscy jestesmy smieszni, zalosni, absurdalni (vide egzystencjalizm) w swoich dazeniach do okreslania, nazywania komunikowania etc. etc. etc (tak, pewnie jestesmy). Innymi slowy - za duzo okreslen generalizujacych, ktore rozcienczaja dyskusje, spec.
Ja sie tylko przypieprzam do tej wiary/niewiary "religijnej", ktorej ateista nie ma i miec nie bedzie, nawet jak mu przyszyja. Podsumowujac - nie ma sfery sacrum = nie ma (jakiejkolwiek) wiary "religijnej" = nie ma mowy o Bogu = ciezko to wytlumaczyc w kraju katolickim.

_________________
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz robić niczego na tym forum
czeslaw
Bąbel
Bąbel


Dołączył: 26 Lut 2003
Posty: 10751
Skąd: Stolyca

Zobacz profil autora Wyślij email Odwiedź stronę autora 1268288
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:54 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

spectator napisał:
Dziekujemy czeslawowi, ze objasnil nam, ze nie rozumie o co chodzi. W nagrode przyslemy mu kosz cukierkow i zapas wody mineralnej naleczowianka na 3 dni!
Mistrzu, nauczaj.
spectator napisał:
czeslaw: Ateizm ssie tak jak wiara, to jest wniosek. No ale zeby nie przyznac komus racji trza bylo uznac ze solipsyzm to jest to! Jusak czesiu, wiecej pokory.
Nie nadaję się na osobę wierzącą m.in. dlatego, że sam lubię wyciągać wnioski, a nie dostawać je już wyciągnięte i gotowe ;)
Solipsyzm fajna rzecz, ale tylko jako sztuczny pogląd filozoficzny, bo praktycznego znaczenia nie ma żadnego ;)
spectator
mistrz cienkiej riposty


Dołączył: 10 Gru 2004
Posty: 2388

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 19:56 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

Nv0 napisał:
Nie jestem do konca przekonany o fortunnym uzyciu w tym przypadku zwrotu "na wiare". Idac tym torem myslenia (ktory, nawiasem mowiac, bardzo mi sie nie podoba) - wszystko jest "na wiare", kazdy zmysl jest "na wiare", istnienie jest "na wiare" = matrix :? .
Pytanie na które każdy musi odpowiedzieć sam kolego. Albo dojść do sensownego konsensusu, warto jednak być uczciwym z samym sobą, a większości to nie dotyczy niestety.
Nv0 napisał:
Rowniez odnoszac sie do smiesznosci, jesli sprowadzasz to do tej kategorii (ktora tez mi sie nie podoba) - wszyscy jestesmy smieszni, zalosni, absurdalni (vide egzystencjalizm) w swoich dazeniach do okreslania, nazywania komunikowania etc. etc. etc (tak, pewnie jestesmy).
I tutaj tez kazdy sam musiklocki poustawiac sobie. Swiadomosc wlasnej smiesznosci bynajmniej nie jest depresjogenna, mnie bawi setnie. :>
Nv0 napisał:
Innymi slowy - za duzo okreslen generalizujacych, ktore rozcienczaja dyskusje, spec.
Pewnie dlatego, ze robiesobie z Was jaja.


Wait, zartowalem.


A moze nie....


;]


A serio, to ponownie dochodzi do sytuacji, gdy trzeba wszystko miec poukladane, takze relacje ogol - szczegol. Poza tym, jesli ktos mysli, to potrafi sie przed manipulacja w dyskusji bronic, jesli nie, to nie moj bol.
Nv0 napisał:
Ja sie tylko przypieprzam do tej wiary/niewiary "religijnej", ktorej ateista nie ma i miec nie bedzie, nawet jak mu przyszyja. Podsumowujac - nie ma sfery sacrum = nie ma (jakiejkolwiek) wiary "religijnej" = nie ma mowy o Bogu = ciezko to wytlumaczyc w kraju katolickim.
A to insza inszosc, po prostu temat jest wieloaspektowy.

Btw, moze jakas ustawka w naszym pieknym miescie? Wydajesz sie byc nieglupim, wiec z checia zwerbuje Cie do mojej sekty. ;>
nie lubie zecy
KauEater


Dołączył: 14 Kwi 2005
Posty: 1022

Zobacz profil autora 1903925
PostWysłany: Wto Kwi 18, 2006 20:00 : Odpowiedz z cytatem : Do góry : : :

czeslaw napisał:
Nie nadaję się na osobę wierzącą m.in. dlatego, że sam lubię wyciągać wnioski, a nie dostawać je już wyciągnięte i gotowe Wink



Very HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery Happy:

...

Very HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery Happy

_________________
jem kupy
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat : Odpowiedź do tematu :



 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



design: Mijah; kod, opieka & kontakt: czeslaw; copyright © 2001 - 2010 DDR Team; powered by phpBB © phpBB Group